Jak działają płatności bezstykowe?

Czyżby rewolucja w gałęzi mikro- i małych płatności? Być może.

Wraz z początkiem XXI wieku zainicjowano w różnych krajach ideę drobnych i szybkich płatności z użyciem elektronicznego klucza. Przełom polegał na tym, iż wyeliminowano konieczność kontaktu karty płatniczej (czy jej odpowiednika np. w postaci breloczka czy telefonu komórkowego) z urządzeniem sczytującym dane, a także zniesiono konieczność autoryzowania przelewu poprzez podanie numeru PIN. Od tego momentu osoby, które chciały dokonać zakupów na kwotę nie większą niż 50 polskich złotych (odpowiednio: 20 euro, 25 dolarów albo 10 funtów), mogły to uczynić zdecydowanie szybciej i wygodniej.

Technologia, która została ogólnie nazwana jako NFC (co tłumaczy się jako Technologia Bliskiego Kontaktu) albo nosząca nazwę PayPass korzysta z bezprzewodowej, radiowej transmisji  danych. Przesyłanie informacji z nośnika do czytnika następuje po zbliżeniu karty na odległość ok. 3–5 centymetrów od skanera. Stworzony w roku 2003 standard jakości ISO 18092 w rzeczywistości stanowi połączenie trzech innych standardów; transmisja danych odbywa się na częstotliwości 13.56 MHz. Bardzo istotną informacją jest to, że wszelkie istniejące systemy płatności bezstykowych bazują na technologii czy też standardzie EMV, który swoją nazwę wywodzi od pierwszych liter inicjatorów przedsięwzięcia: Euro-Card, MasterCard i Visa.

Dostosowywanie możliwości karty wpływa bardzo znacząco na jej popularność w wielu krajach, nie wykluczając Polski. W 2001 roku w oparciu o opisywaną tu technologię powstała Warszawska Karta Miejska. Jak widać,  pomysł był odważny i nowatorski, a po kilku latach okazał się także dobry: Mifare – technologia o takiej nazwie została wykorzystana – okazał się tani, skuteczny i niezawodny. Olbrzymie znaczenie ma to, czym tak naprawdę będzie karta. Plastikowy gadżet, od których pełne są portfele, być może zacznie odchodzić do lamusa. Aplikacje do obsługi płatności bezstykowych w zasadzie nie są ograniczone do takiej czy innej postaci karty. Obecnie ludzie na całym świecie płacą również telefonami, zegarkami czy breloczkami, niewykluczone, że niebawem sam portfel będzie stanowić taką kartę.

Technologia dla technologii nie stanowi bynajmniej żadnego progresu. Oprócz zwiększania świadomości Polaków i możliwościach inteligentnych kart (banki, a przede wszystkim Visa i MasterCard deklarują intensywne kampanie) potrzebna jest infrastruktura stwarzająca możliwości dla takich płatności. Szacunki z ostatniego kwartału minionego roku podpowiadają, iż w naszym kraju jest obecnie około 2000 czytników wykorzystywanych do szybkich płatności. Łatwo zauważyć, iż popularnością odpowiada to ilości terminali do kart bankomatowych sprzed kilkunastu lat. Jednakże dynamika rozwoju rozwiązań bezstykowych jest znacznie większa. Polacy nie boją się już tak bardzo transakcji bezgotówkowych, zatem należy oczekiwać, że  kilka najbliższych lat przyniesie radykalną poprawę sytuacji.

Trzeba jednak rozczarować tych, którzy uważają, że elektroniczne płatności bezstykowe to egzotyczna fantastyka. Konkretne dane wykazują, że jest inaczej. Już w 2008 roku przeżywający drugi renesans sieć sklepów „Żabka” wdrożyła infrastrukturę niezbędną do obsługi najbardziej dynamicznie rozwijającej się formy zapłaty. W chwili, gdy powstaje ten tekst, firma Kolporter, będąca właścicielem gęstej sieci salonów z prasą, montuje 700 czytników. Od teraz opłaty za prasę czy drobne zakupy będą jeszcze bardziej komfortowe. Sześć miast, w których stoją nasze narodowe dumy, stadiony Ekstraklasy, od grudnia zeszłego roku umożliwia dokonywanie płatności właśnie za pomocą technologii bezstykowej, której czytniki znajdują się przy kasach. Wspaniałą formę promocji zaproponował McDonald’s. Ostatnie dni stycznia 2010 roku to niepowtarzalna okazja, by otrzymać za darmo kawę lub deser, o ile za McZestaw klient zapłaci właśnie kartą zbliżeniową. Także sieć telefonii komórkowej Era we współpracy z Polbankiem nie pozostaje w tyle. Już od miesiąca możliwe są płatności z wykorzystaniem Minikarty Era PayPass, którą można przykleić do  telefonu.

Jak widać kolejny raz jedyną przeszkodą, aby nowa i lepsza technologia, doskonalsze rozwiązanie na miarę przyszłości, na stałe zagościło w kieszeniach Polaków, jest mała świadomość wielkich rzeczy. Życzmy sobie, by jak najprędzej się to zmieniło.

Zostaw komentarz