Płatności bezstykowe na świecie

Nie jest tajemnicą, że Polska liderem w zakresie innowacji nie jest. Nie szkodzi. Wdrażamy do nas z pewnym opóźnieniem rozwiązania, które w różnych rejonach świata zyskały aprobatę i uznanie. Korzystamy ze sprawdzonych rozwiązań i technologii, które narodziły się daleko od nas. Warto jednak czasami wysunąć nos poza granice państwa i zobaczyć, w jaki sposób funkcjonuje gospodarka innych narodów. Zapraszam do krótkiego przeglądu zastosowań rozwiązania znanego jako contactless payment, czyli płatności bezstykowe.

Na świecie od kilku lat technologia zbliżeniowa przeżywa dynamiczny rozwój na skalę znacznie większą niż plastikowe karty kredytowe. Naturalnie jest tu pewna granica: dopóki nie zwiększy się radykalnie bezpieczeństwo transakcji elektronicznych (a nic nie wskazuje na to, by tak się stało), będzie istniała granica, którą jest limit pieniędzy, jakim można zrealizować płatność. Wynosi on 10 funtów, 20 euro, 25 dolarów albo 50 złotych. Nie ma sensu więc instalować takich rozwiązań w salonach samochodowych czy sklepach meblowych. Jednak większość rynku należy do segmentu małych płatności i właśnie tam świętują one swój ogromny sukces.

Wielkie i średnie sieci od jakiegoś czasu funkcjonują już w oparciu o standard NFC. Trudno dziś o kawiarnię, metro, linię autobusową, kino, salon prasowy, sieć taksówkarską czy aptekę, która nie honorowałaby szybkich płatności. I to jest największy, najbardziej chłonny rynek: miejsca, gdzie liczy się czas i wygoda, a kwoty są niewielkie. Tam,  gdzie są większe, również znaleziono rozwiązanie: coraz więcej kart łączy w sobie mini płatności z tymi większymi, które można zrealizować za pomocą tej samej karty. Wymaga ona wówczas autoryzacji poprzez podanie PIN-u, jednak wygoda na tym nie ucierpiała.

W Wielkiej Brytanii skończył się już testowy program, w którym kilkaset osób mogło korzystać z modułów do  zegarków albo z breloczków, które dystrybuowała Visa, a które służyły do dokonywania opłat za przejazdy metrem, a także za wejściówki na imprezy. Program był skazany na sukces, a dziś z tego sukcesu korzystają wszyscy. Reklama okazała się bardzo skuteczna, a zysk dla obu stron – oczywisty. Przy okazji: Visa szacuje, że do końca 2009 roku wyemitowała około 6 milionów kart do płatności zbliżeniowych. W jeden rok planuje jednak dokonać tego, co udało się osiągnąć przez kilka lat i deklaruje, że do końca obecnie trwającego podwoi tę liczbę kart.

Wprowadzane od jakiegoś czasu przez MasterCard innowacje już są z powodzeniem wykorzystywane w wielu krajach nie tylko do dokonywania płatności. Aplikacja o nazwie MICA miała umożliwić wprowadzanie i okazywanie innych niż stan konta informacji zapisanych w czipie. Biometria, identyfikacja,  autoryzacja czy pomiar lojalności są teraz  możliwe dzięki zastosowaniu jednej i tej samej karty.

Również metoda, która ma zmienić nie tylko sposób dokonywania zakupów, ale również sposób myślenia o zakupach – metoda płatności kartami bliskiego zasięgu – wymaga odpowiedniej oprawy. Machina reklamowa zaprzęgająca wszystkie najpotężniejsze narzędzia, jak reklamę telewizyjną czy marketing wirusowy, ruszyła pełną parą i nie planuje się zatrzymywać. Za dwa, trzy lata owo novum będzie już dla nas tak samo oczywiste, jak fakt posiadania karty do bankomatu. A sposób wykorzystania i innowacyjne rozwiązania idące w parze z technologią NFC jeszcze nie raz zadziwią świat.

Zostaw komentarz