Przyszłość kart bezstykowych
Kilka tysięcy lat temu powstawały systemy płatnicze (jeszcze niekoniecznie monetarne). Był to pierwszy niewyobrażalnie wielki przełom w formach wzajemnych rozliczeń (już nie trzeba było wracać z krową, którą dostało się za 3 kozy, lecz z mieszkiem kamyków lub muszelek). Czeki miały stać się kolejnym kamieniem milowym, ale dziś w Polsce mało kto z nich korzystał. Wspaniałą karierę zrobiły karty płatnościowe i wydawało się, że posiadane przez każdego karty kredytowe czy debetowe to kres rozwoju idei płatności. Od kilku lat olbrzymią popularność zdobywają karty bezstykowe, gdzie transakcja jest mniej uciążliwa, a czas pochłonięty na zapłatę blisko 3 razy krótszy od tego, gdy trzeba by płacić gotówką! Czy to już koniec tego rozwoju? Jaka będzie dynamika, co przyniesie przyszłość?
Rynek związany z wdrażaniem kart na rynek jest obecnie zdominowany (co dziwić nie powinno) przez 3 sektory. Pierwszym jest dystrybutor technologii, w jakiej pracuje karta (na przykład MasterCard lub Visa). Drugim jest producent infrastruktury, a więc przedsiębiorstwa zajmujące się między innymi tworzeniem i dystrybuowaniem terminali. Trzecim sektorem jest bank, który sprzedaje swój nowy produkt w celach oczywistych. Obecnie najsilniej promują ideę kart bezstykowych banki. Wygląda na to, że w przyszłości ta rola będzie jeszcze silniejsza. To banki będą stanowiły główne źródło reklamy, informacji i sprzedaży kart zbliżeniowych.
Sondaże, podobnie jak trendy, lubią się zmieniać. Jednakże od dłuższego czasu powiela się opinia, że dwóch na trzech Polaków najchętniej od zaraz zrezygnowałoby z płatności gotówką. Niewątpliwie w najbliższych latach ich życzenie stanie się faktem. Przechowywanie i transportowanie pieniędzy stanowi problem i generuje koszty. Trudno więc, by dziwił fakt, że za kilka lat część naszego społeczeństwa wszystkie operacje związane z płatnościami będzie wykonywała za pomocą kart zbliżeniowych, kredytowych i debetowych. Dodatkowym potwierdzeniem może być dynamika rozwoju tej technologii. Na karty kredytowe Polska musiała czekać ponad 20 lat od ich powstania. Pierwszy system płatności zbliżeniowych w Warszawie powstał bardzo niedługo po wdrożeniu tej technologii na świecie. Rozwój sieci terminali zdecydowanie przekracza swoim tempem rozwój sieci bankomatów i terminali dla klasycznych plastikowych kart.
Jeden z ciekawszych planów rozwojowych dla kart bezstykowych zaproponowały amerykańskie uczelnie wyższe. Sposób myślenia był genialnie prosty: istnieje potrzeba gromadzenia dużej ilości informacji (typowe informacje o studentach, dane biometryczne, zdjęcie, dane o tym, kto wszedł do zastrzeżonego pomieszczenia…). Tej potrzeby nie da się wyeliminować. Przechowywanie informacji w różnych formatach zajmuje dużo przestrzeni, jak i czasu, a informacje niekompatybilne stanowią problem i generują kolejne straty. Studenci jeżdżą komunikacją miejską, kupują kawę, płacą za benzynę, więc posiadają przy sobie karty płatnicze. I tu nastąpił przełom w myśleniu: zintegrujmy bezstykowe karty z innymi urządzeniami bazującymi o analogiczne rozwiązania. Zamieśćmy dodatkowo na karcie potrzebne nam informacje o studencie, które ten szybko i w zunifikowany sposób zdoła nam przekazać w razie potrzeby. Dzięki temu posiadając jedną kartę (jeden telefon, breloczek czy zegarek) student ma możliwość nie tylko posilenia się, co również zdania określonych danych identyfikacyjnych w dziekanacie, a także np. otrzymać autoryzację do wejścia do zamkniętego pomieszczenia bez potrzeby noszenia dodatkowego ID. Ze względu na niezwykłą wygodę tego rozwiązania i sprawdzanie się w praktyce będzie ono nadal wdrażane. Naturalnie nie będzie obejmować tylko studenckiej braci. Potrzeba noszenia czasami kilku identyfikatorów czy zostawiania podpisu w różnych miejscach to problem każdego społeczeństwa i wielu miejsc pracy. W najbliższych latach można się spodziewać, że karty zbliżeniowe zaczną pełnić funkcję identyfikatorów, podpisów, odcisków palców czy nawet dowodów osobistych.
Firma Alcatel-Lucent ma również wiele pomysłów na to, jak wykorzystać najnowsze zdobycze technologii. Zdaje się, że coraz mniej osób wierzy w bezpieczeństwo transakcji wykonywanych on-line. Ryzyko oszustwa lub kradzieży jawi się jako zbyt duże. I tu proponuje się również wykorzystanie kart bezstykowych. Autoryzacja płatności na iTunes czy w innych serwisach odbywałaby się za pomocą mikroczipu zlokalizowanego w zegarku czy telefonie oraz małego czytnika, w który byłby wyposażony komputer. Czy rozwiązanie wymagające zaangażowania elementów innych niż klikanie ma szansę się przebić na rynku? Jest to posunięcie ryzykowne. Jednakże jeśli wziąć pod uwagę bezpieczeństwo opłat, jak i brak konieczności logowania się i uwierzytelniania danych, istnieje szansa, że koncepcja zaproponowana przez Alcatel-Lucent spotka się z zainteresowaniem ze strony żądnych bezpieczeństwa użytkowników Sieci.