Zalety płatności bezstykowych

Na samym progu nowego milenium była… pluskwa. Po tym, jak demonizowany problem okazał się być niegroźny, zaczął się czas godnego wejścia w nowe tysiąclecie wraz z rozwiązaniami znanymi bardziej z fantastyki naukowej. Z całą pewnością zaistnienie czegoś tak doskonałego i skutecznego, jak płatności bezstykowe, jest takim milenijnym prezentem dla nas samych. Wśród niewątpliwych, ale nie do końca jasno przedstawionych zalet warto wymienić choćby kilka, które śmiało można uznać za największe dobrodziejstwa technologii zbliżeniowej.

Standardów jest kilka, ale form, w jakich można wyrażać siebie – dowolnie wiele. I stale ich przybywa. Mowa o nośnikach informacji, od zawsze będących płaskimi kawałkami plastiku, więc i dziś nie mogących wyzbyć się miana “karty”. Nawet nie wykraczając za granice kraju możemy cieszyć się z tego, że za kawę albo gazetę, o bilecie na metro ledwie wspominając, można zapłacić telefonem albo zegarkiem. I nie chodzi tu o napad z kradzieżą. Polskie banki obecnie promują swoje rozwiązania dotyczące szybkich płatności. Są to nalepki na np. telefon albo specjalne moduły na zegarek. Wydaje się, że dowolność i ekstrawagancja to bardzo bliska przyszłość. Jaki z tego zysk? A kto z nas lubi wyszarpywać z portfela  kolejną kartę, uważając przy tym, by w natłoku zdenerwowanych klientów stojących za plecami nie rozsypać pozostałej zawartości portfela?

Czas to pieniądz, jak stwierdził kiedyś jakiś materialistyczny filozof. Płatności bezstykowe są wcieleniem tego sloganu. Jak wyliczono, płatność gotówką pochłania nieco ponad pół  minuty. To jest oczywiście średni czas (czasami trwa to krócej, a czasami znacznie dłużej), który marnujemy na wyciąganie i liczenie drobnych, a w końcu na czekanie, aż pani ekspedientka wyda nam jeden grosz. Płatność kartą, ku niemałemu zaskoczeniu, skraca ten czas tylko o 7 sekund. Co wpływa na tak długi czas transakcji? Autoryzacja karty PIN-em. W porównaniu do płatności gotówkowej płatności zbliżeniowe są blisko 3 razy szybsze! A to oznacza krótszy o 20 sekund czas stania w kolejce. 20 sekund na jednego klienta i może się  okazać, że w czasie świątecznej gorączki zakupów zyskaliśmy 10 minut. A to oznacza dodatkowy w skali jednego dnia 1% obrotów więcej dla sprzedawców. Wszyscy zyskujemy na takim rozwiązaniu.

Cesarz rzymski rzekł kiedyś: „pecunia non olet” – pieniądz nie śmierdzi. Nie miał racji. W wyniku ciągłego kontaktu z ludzkimi rękami pieniądz, szczególnie bilon, śmierdzi. Przekazywana z rąk do rąk karta płatnicza jest w tylko trochę lepszej sytuacji: zmniejsza się ilość rąk. Dla osób, dla których ma to znaczenie, płatności bezstykowe to rozwiązanie idealne. Jedyną osobą, która będzie używać nośnika do realizowania opłat, będzie jego właściciel. Nie istnieje konieczność przekazywania go komukolwiek innemu. Jest to oczywiście nie tylko bardziej estetyczne, ale i bezpieczniejsze dla zdrowia. A jeżeli dla kogoś nie ma to znaczenia, niech zbliży do nosa garść monet i sprawdzi sam, czy Rzymianin miał rację.

Bezpieczeństwo to rzecz kluczowa. Naukowcy są zgodni, że jeśli kiedyś powstanie nowsza, alternatywna generacja i zarazem konkurencja dla Internetu, jej budowa powinna rozpocząć się od zapewnienia 100% bezpieczeństwa wszystkim użytkownikom. Właśnie bezpieczeństwo leży u podstaw technologicznych rozwiązań płatności bezstykowych. Obecnie wykorzystuje się fale radiowe, choć nie wyklucza się np. zwrócenia uwagi na technologię Bluetooth. Naczelną przewagą kart czipowych, zwanych też kartami inteligentnymi (ze względu na możliwość przechowywania w sobie znacznie większej ilości danych, a także ze względu na jej wielofunkcyjność) jest brak możliwości jakiegokolwiek sczytania i kradzieży danych w niej zawartych. Nie można również zeskanować kodu PIN, jak dzieje się to czasami, szczególnie przy bankomatach.

Czy kilka zalet to mało? To bardzo wiele, mając na uwadze, jak znacząco wszystkie te udogodnienia wpłyną na nasze życie i postrzeganie procesu, jakim jest płacenie za towar lub usługę.

Zostaw komentarz